niedziela, 2 sierpnia 2026

jantarová stezka z Prahy

Do Wrocławia pociągiem, dalej autobusem do Pragi. Po przyjeździe na Florenc i przebraniu się w eskapadowy uniform, zamiast jechać metrem, jak prowadzą przewodnicy, ruszam pieszo na Staré Město. 

Piękny secesyjny budynek, oraz Prašná brána, przez którą to wjazd do stolicy odbywały orszaki koronacyjne królów czeskich, oraz poselstwa zagraniczne. Jak nazwa wskazuje w XVII i XVIII wieku, służyła jako skład prochu. 


Staromĕstská radnice, pełniący często funkcję ratusza wszystkich miast praskich. Wielokrotnie poszerzany i przebudowywany, zajmuje prawie całą zachodnią część, rynku Starego Miasta. 


Krążąc po uliczkach staromiejskiej Pragi,


i podziwiając detale architektoniczne, kieruję się do wyszehradzkiego grodu. 


Vyšehrad i ciekawostka, na historyczny obiekt można wejść ulicą Vratislavova, a wyjść Táborská brána.


W tle zabytkowe budynki praskich wodociągów, a w oddali Vltava i lewobrzeżna Praha. A ja zaczynam przygodę i podobnie jak bursztynowi kupcy, podążam w upalny dzień, właśnie wzdłuż biegu rzeki Wełtawy.


Piękne tereny rekreacyjne, ścieżka rowerowo-piesza i pola golfowe. 


Mijam budowę autostrady, współczesna technika na starożytnym szlaku handlu bursztynem,


oraz ciekawa sztuka użytkowa


nieopodal celtyckiego oppidum,


skąd rozpościera się widok na Zbraslav, gdzie ma być punkt postojowy. Idę szosą, a w mieście szukam noclegu i raz pod górkę, raz stromo w dół. Wreszcie po ponad 21 kilometrach jest możliwość noclegu, jestem zmarnowana i nie ma internetu. 
W kolejnym dniu jadę więc na na Smíchov i kilka godzin siedzę w kafejce internetowej.
Dzień przerwy w marszrucie i znów ruszam. Praga 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz